DRUKUJ
Zaczynamy...
Poniedziałek, 01.02.2010
Kiepsko rozpoczął się nam ten tydzień...
Najpierw Dzidziek pół nocy kaszlał, zaostrzenie trwa w najlepsze :( A potem najadłem się nerwów w Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie. Skąd nazwa tej instytucji ja pytam?!? A Alcia? No kaszle i nic Jej nie pomagają ani antybiotyki, ani dodatkowa inhalacja, ani wzmożony drenaż... I jeszcze ten brzuch... W sobotę musimy odwiedzić naszego Guru, niechaj doktor Pogorzelski dokładnie Ją poogląda, niechaj znowu znajdzie jakiś złoty środek. A dziś koniec ferii. Maleństwo winno wracać do szkoły, do koleżanek i kolegów których nie widziała od października...
Bo ciągle walczymy o dofinasowanie do kamizelki wibracyjnej, by po prostu żyło się lepiej...
Ale nie, po co, Pani nieomal na korytarzu stwierdziła, że ponownie wydadzą nam decyzję odmowną. Bez spojrzenia w dokumenty, bez jakiejkolwiek analizy zgromadzonej przez nas papierologii....
Choć boję się, że tym razem wyjazd do Rabki będzie koniecznością.
29.01.2010. 17:50
Komentarz
"Boże" widzisz i nic nie robisz!!!!!!!!!!!!!!!
Dodaj komentarz
Wypełnij formularz, pola z gwiazdką muszą zostać wypełnione!